niedziela, 6 marca 2016

Recenzja #16 Wielki Mistrz


Trzeci, finałowy tom Trylogii Czarnego Maga. Zamykający wiele wątków, jednak nie udzielający odpowiedzi na wszystkie pytania.

Tytuł: Wielki Mistrz
Autor: Trudi Canavan
Przekład: Agnieszka Fulińska
Wydawnictwo: Galeria książki

Tajemnice Wielkiego Mistrza


Podopieczna Wielkiego Mistrza, wywodząca się ze slumsów Sonea, kontynuuje swoją edukację w Gildii Magów. Po finale Nowicjuszki pozostali studenci już jej nie dokuczają, a nawet próbują się z nią zaprzyjaźnić. Sonea jednak przytłoczona jest ilością nauki, oraz ciężarem wiedzy, jaką posiada o sekretach Wielkiego Mistrza Akkarina. Ten stara się jej wytłumaczyć, dlaczego posługuje się zakazaną formą magii. Daje jej do przeczytania stare księgi i zabiera ją do miasta aby pokazać jej toczącą się w ciemnych uliczkach wojnę. Sonea musi zdecydować, czy zaufać Akkarinowi, czy też pozostać wierną Gildii.

Bezbarwni bohaterowie


Od początku można stwierdzić kto jest postacią dobrą, a kto złą. Główny czarny charakter jest tak nijako przedstawiony że właściwie nie wiemy co nim kieruje (niby jest wątek brata ale jest mnie on nie przekonuje). Nie wiem też czemu potrzebował zbierać sojuszników, samemu pewnie sam by sobie poradził gdyby to odpowiednio rozplanował. Brakowało też poważniejszych scen z królem. Pojawia się kilka razy ale nie sposób odgadnąć co nim kieruje. Jest bezbarwny, jako najważniejszy człowiek w państwie powinien być nieco mądrzejszy, nie wyrzucać od razu być może jedynego człowieka który może uratować Kyralię.

Tak blisko, a jednak tak daleko


Zastanawiający jest dla mnie wątek odseparowania Sachaki i Kyralii. Dwa kraje, sąsiadujące ze sobą właściwie od zawsze, rozdzielone „tylko” sporą pustynią i niewiele o sobie wiedzące. Jak pokazuje książka, wysłanie tam kyraliańskiego szpiega to kwestia podjęcia jednej decyzji, głupotą jest przez setki lat nie znać potencjału militarnego sąsiedniego kraju.

Kolejne nielogiczności


Pod względem logicznym rozczarowuje zakończenie. Protagoniści mają dostęp do znacznego źródła mocy, ale postanawiają z niego skorzystać tylko gdy sytuacja będzie beznadziejna. Autorka nie tłumaczy takiego zachowania bohaterów, nie ma nawet jednego zdania dlaczego nie chcą zapewnić sobie pewnej wygranej. Oczywiście buduje to pewne napięcie w kulminacyjnym momencie, a także pozwala na wprowadzenie nieco odważnego jak na taki typ literatury rozwiązania. Niestety kosztem logicznego zakończenia. Irytował mnie także wątek Savary. Nie poznajemy odpowiedzi na pytania kim właściwie jest, dla kogo pracuje. Przewijając się przez strony książki, nic nie wnosi do fabuły. Nie potrafię pozbyć się wrażenia że jest obecna tylko po to, żeby jakoś wytłumaczyć niektóre wątki Trylogii Zdrajcy, kolejnego cyklu Trudi Canavan, usytuowanego chronologicznie po Trylogii Czarnego Maga.

Przyzwoite


Ostatni tom jest na pewno najlepszą częścią trylogii, nareszcie zaczyna się dziać coś poważnego. Mimo wad jest to ciekawa opowieść, posiadająca trochę zmarnowanego potencjału. Podwaliny świata stworzonego przez Trudi Canavan są solidne, zawodzi warsztat autorki. Być może wraz z kolejnymi tekstami będzie lepiej.

Ocena książki: 5/6

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz