Tytuł: Szmira
Autor: Charles Bukowski
Przekład: Tomasz Mirkowicz
Wydawnictwo: Noir Sur Blanc
Kicz, czy nie kicz, oto jest pytanie
Szmira, czyli tandeta. Utwór, na który nie warto nawet spojrzeć, nie mówiąc już o czytaniu. Bukowski przewrotnie nazwał tak swoje dzieło, ponieważ szmirą ono nie jest. Posiada wartość, nadaną choćby przez to, że z założenia jakość tej książki miała być marna.
Detektyw
Detektyw, Nick Belane, nie odnosi w swoim życiu wielu sukcesów. Samotnik, chlejący kiedy tylko ma na to czas, borykający się z brakiem gotówki i brakiem jakichkolwiek perspektyw na przyszłość. Na jego (nie)szczęście dostaje nowe zlecenie, od samej Pani Śmierć. Ma odnaleźć dla niej Céline’a, nie żyjącego od lat słynnego francuskiego pisarza. Po drodze natyka się na kosmitów, tajemniczego Czerwonego Wróbla, a także męża niepewnego wierności swojej wybranki.
Surrealizm
Nie jest to długa książka, zaledwie 180 stron które można przeczytać w jakieś trzy godziny. Objętość ta wystarcza aby sprawnie ukazać tę historię, powiększenie niepotrzebnie mogłoby rozwlec fabułę. A tej jest do przeciętności naprawdę daleko. Obecność takich postaci jak Pani Śmierć, zmiennokształtni kosmici i Czerwony Wróbel tworzy naprawdę surrealistyczną mieszankę. Interakcje między głównym bohaterem a paranormalnymi osobistościami to coś, co zapada w pamięć i wręcz nakazuje kwestionować rzeczywistość.
Trzyma poziom
Jak to u Bukowskiego , książka jest napisana wręcz lapidarnym językiem. Brak tu zbędnych słów, każde obecne tu przekleństwo jest usprawiedliwione. Postacie są dosyć prosto zbudowane, ale ich wyborom i motywacjom nie mogę niczego zarzucić. Czyta się naprawdę dobrze i z niecierpliwością przewracałem kartki żeby jak najszybciej dowiedzieć się, co też jeszcze Bukowskiemu przyszło do głowy.
Ostatnia
Do kiczu tej książce jednocześnie blisko i daleko, mimo wątków fantastycznych pokazuje rzeczywistość, brud i obłudę świata. To ostatnia książka Charlesa Bukowskiego, napisana niedługo przed śmiercią. Po tę książkę warto sięgnąć choćby dla zakończenia, według mnie najlepszego fragmentu książki, jest takie... ostateczne.
Ocena książki: 8/10
Czy warto? Jak najbardziej.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz