W kolejności chronologicznej druga już książka opowiadająca o losach Kyralii, jeżeli chodzi o kolejności wydania- pierwsza.
Tytuł: Gildai Magów
Autor: Trudi Canavan
Przekład: Agnieszka Fulińska
Wydawnictwo: Galeria książki
Dziewczyna ze slumsów
Imardin jest stolicą Kyralii, w jego obrębie swoją siedzibę mają król oraz, co ważniejsze, Gildia Magów. Jest to dość zamknięta instytucja, wstęp w szeregi magów mają wyłącznie wysoko urodzeni, posiadający ukryty talent magiczny. Taki od lat ustalony porządek burzy dziewczynka ze slumsów, Sonea. Podczas dorocznej czystki, wydarzenia podczas którego magowie na rozkaz króla wyrzucają najbiedniejszych mieszkańców Imardinu poza obręb murów miejskich, uwalnia się jej moc. Magowie, nieprzyzwyczajeni do takiego rodzaju sytuacji, podczas próby uchwycenia dziewczyny, nieopatrznie zabijają niewinnego chłopaka. Sonei udaje się uciec, dzięki pomocy przyjaciół skutecznie ukrywa się przed magami. Rozpoczyna się wyścig z czasem, bowiem magowie muszą odnaleźć dziewczynę, zanim straci kontrolę nad swoją mocą i zniszczy miasto.
Miasto a Gildia
Mamy tu młodą dziewczynę z niższych warstw społecznych, która odkrywa w sobie moc niedostępną zwykłym ludziom. Mamy tu także starszego maga, o dobrym sercu, który postanawia stać się mentorem dla naszej bohaterki. I w końcu mamy złego maga, który nie może zdzierżyć że gildia mogłaby przyjąć w swoje szeregi kogoś takiego jak Sonea i postanawia zdyskredytować ją w oczach starszyzny i pozostałych magów. Może brzmi to nieco sztampowo, ale autorka dobrze napisała tę książkę i w ciekawy sposób przedstawiła te postacie. Opis Gildii pozwala wczuć się w to miejsce, panuje tam atmosfera wiedzy i mocy. Nieco gorzej ma się sprawa z miastem. Podczas nielicznych wędrówek Sonei po ulicach, czy to slumsów czy wewnątrz murów, miasto nie jest żywe. Stolica kraju powinna być zatłoczona i przynajmniej trochę wielokulturowa, tu tego nie czuć. W dodatku, dzięki mapom dołączonym na początku książki, zobaczyć możemy że mamy do czynienia z miastem na planie koła. Kojarzy mi się to bardzo z Cesarskim Miastem z serii gier The Elder Scrolls.
Król a Gildia
Nie bardzo rozumiem jaką rolę pełni Gildia w Kyralii. Mamy tu jedynie przykład czystki, a także w pewnej rozmowie wspomniane jest, że oczyszczają przystań i leczą chorych (za odpowiednią cenę, oczywiście). Magowie-wojownicy nie mają z kim walczyć, bowiem Kyralia nie posiada zewnętrznych wrogów. Jako że magowie prawdopodobnie na siebie nie zarabiają, to jaki jest sens utrzymywać taką zgraję ludzi? Czyżby król bał się buntu i detronizacji, skoro pakuje pieniądze Kyralii w, szacunkowo, ponad setkę magów i uczniów? Trudi Canavan niestety tego nie sprecyzowała, nie skupiła się także na konfliktach klasowych, tylko powierzchownie je opisując. Na kartach książki możemy spotkać takie zwierzęta jak fareny, mulloki, rassooki. Wszystko byłoby w porządku, w powieściach fantasy można przecież spotkać nowe gatunki zwierząt, gdyby nie fakt, że opis tych stworów to opis naszych swojskich pająków, sów, kur. Po co nadawać inne nazwy znanym stworzeniom?
Przeczytać w odpowiednim momencie
Po raz pierwszy przeczytałem to przed książkami Terrego Pratchetta, przed większością książek Stephena Kinga, przed Pieśnią Lodu i Ognia. Wtedy Gildia Magów zrobiła na mnie duże wrażenie, mam też do niej z tego powodu pewien sentyment. Gdybym zabrał się za to po lekturze wymienionych przeze mnie dzieł, prawdopodobnie nie spodobała by mi się za bardzo. Polecam tę książkę ludziom, którzy zaczynają swoją przygodę z fantasy, lub którzy szukają nowego fantastycznego świata.
Ocena książki: 4,5/6
Follow my blog with Bloglovin
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz