Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Moje zbiory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Moje zbiory. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 czerwca 2016

Recenzja #32 Diablo III: Gdy zapada ciemność, rodzą się bohaterowie






Tytuł: Diablo III: Gdy zapada ciemność, rodzą się bohaterowie
Autorzy: Micky Neilson, James Waugh, Cameron Dayton, Matt Burns, Michael Chu, Erik Sabol
Przekład: Mateusz Repeczko
Wydawnictwo: Fabryka Słów

Obietnica

Nigdy nie grałem w gry z serii Diablo. Po prostu nigdy nie miałem okazji, Blizzard wciągnął mnie „tylko” w jedną ze swoich gier- World of Warcraft. Ale książka powinna obronić się sama, nawet jeżeli czytelnik nie zna fabuły gry komputerowej. A, no i była promocja. Bo zaznaczmy już na wstępie- cena okładkowa (35 złotych) to odrobinę za dużo za te kilka opowiadań. Dodatkowo, tekst na okładce obiecał mi, że czytając tę książkę będą czuł strach. A to nie byle jaka obietnica. Przy tylu czynnikach nie mogłem się oprzeć- kupiłem.

Micky Neilson, Nienawiść i dyscyplina

Pierwsze opowiadanie w tym zbiorze przybliża nam sylwetkę łowcy demonów- a właściwie łowczyni. Valla walczy z demonem który używa dzieci do zabijania dorosłych pewnej wioski. Mamy bohaterkę, która pozornie nie jest gotowa do zakończenia swojego treningu, ale udaje jej się pozytywnie przejść próbę. Tekst niezły, taki średni w porównaniu do kolejnych opowiadań.

Cameron Dayton, Wędrowiec

Tym razem mamy opowiadanie o barbarzyńcy. Walczy, broni uciekinierów z jakiejś wioski, znowu walczy, potem jeszcze raz walczy. Według mnie najsłabsze opowiadanie, kompletnie pozbawione jakiejkolwiek wartości.

Matt Burns, Nieustępliwy

Mnich odnajduje niewidome dziecko, którego towarzysze wędrówki zostali zabici. Najpierw brane za demona, staje się kompanem naszego głównego bohatera. Opowiadanie posiada trochę zmarnowanego potencjału, ale w porównaniu z innymi z tego zbioru jest dobre.

Michael Chu, Świetlik

Kolejna postać jakiej się przyglądamy to czarodziejka. Opowieść o odkrywaniu swojej mocy przez Li Ming, młodą adeptkę magii. Znajduje w sobie moc, dzięki której mogłaby pomagać zwykłym ludziom, ale jej mistrz wierzy, że każdy czyn ma swoje konsekwencje i lepiej nic nie robić. Słabe jak moje oceny w tym semestrze.

Matt Burns, Kroczący w zwątpieniu

Szamani kilku wiosek biorą udział w świętu Igani, podczas którego polują na siebie nawzajem. W jednym z młodych czarowników zostaje zasiane ziarno zwątpienia. Miota się pomiędzy wiernością starszyźnie, a samodzielnym myśleniem. Mimo prostej koncepcji jest to dobrze napisane opowiadanie.

James Waugh, Theatre macabre: mroczne wygnanie

Opowieść o dwóch rywalizujących ze sobą dramatopisarzach, którzy wplątali się w konszachty z demonami. Mamy w tej opowieści opowieść o walce Władców Zła o dominację nad piekłem. Wyjątkowo mamy kontakt z „normalnymi” mieszkańcami świata, nie napakowanymi bohaterami zabijającymi kilka stworów jednym ciosem. Najlepsze opowiadanie zbioru.

Erik Sabol, Głód

Ostatnie opowiadanie to coś całkowicie innego od reszty. Chyba ma przedstawiać chciwość ludzką, ale nie jestem pewien. Nudne to i niestraszne. Najsłabsze z całej książki, jako ciekawostkę dodam że jego autor jest studentem pisarstwa...

Ogólnie?

Na początku każdego opowiadania umieszczone są rysunki, duży plus za taką decyzję, szkice cieszą oko. Na końcu książki umieszczone są krótkie notki o autorach, wszyscy są w jakiś sposób związani z Blizzard Entertainment. Fan serii Diablo na pewno będzie zadowolony z lektury, która przybliża świat Sanktuarium i pobudki głównych postaci. Dowiedziałem się niedawno, że pierwsze pięć opowiadań można znaleźć gdzieś w internecie, ponieważ były one elementem kampanii promocyjnej Diablo III. Okazuje się więc, że wydałem moje pieniądze na dwa opowiadania. Niezbyt miłe zagranie ze strony wydawcy. Ale kończąc recenzję: gra polega na hurtowym zabijaniu potworów. Jak z czegoś takiego można stworzyć dobry materiał literacki? Ta książka to dowód na to, że nie można, jako osoba która nie miała kontaktu ze światem Diablo nudziłem się przez lekturę. Ale całkowicie nie skreślam książek, których akcja umieszczona jest w Sanktuarium. Jednak nie mam zamiaru wydawać na nie pieniędzy, może kiedyś uda mi się je od kogoś pożyczyć.


Ocena książki: 6/10
Czy warto? Jeżeli jesteś fanem uniwersum Diablo.

Mogą Cię także zainteresować:
    
    

piątek, 6 maja 2016

Recenzja #25 Zabójczyni i Czerwona Pustynia



Tytuł: Zabójczyni i Czerwona Pustynia
Autor: Sarah J. Maas
Przekład: Marcin Mortka
Wydawnictwo: Uroboros

Tańsze niż piwo


Wielokrotnie słyszałem o Sarze J. Maas, jednak zawsze sądziłem że pisze książki o tematyce „young adult”, nie spieszyłem się więc żeby poznać twórczość tej autorki. Gdy zobaczyłem w księgarni tę książeczkę w promocji za 4,90, postanowiłem brać ją w ciemno. Przecież wielokrotnie płaciłem więcej za piwo...

Milczący Zabójcy


Jest to druga część z czterech opowieści Szklanego tronu. Celaena Sardothien, tytułowa zabójczyni, po niewykonaniu jednego z jej zleceń, zostaje wysłana przez swojego mistrza na Czerwoną Pustynię. W jej głębi, w tajemniczej warowni, szkolą się i mieszkają Milczący Zabójcy. Główna bohaterka ma miesiąc aby Niemy Mistrz spojrzał na nią łaskawym okiem i dał jej list polecający. Nie jest to jednak takie proste, bo władca twierdzy bardzo kapryśnie wybiera szkolone przez siebie osoby.

Zaskoczenie


Książka pozytywnie mnie zaskoczyła, postać Celaeny jest dobrze poprowadzona, jej nieodnalezienie się w nowym środowisku jest przekonująco pokazane. Świat przedstawiony przez autorkę jest żywy, często przytaczane są wątki niezwiązane bezpośrednio z główną fabułą. Zdaje mi się, że Sara J. Maas chciała tu zawrzeć jakiś morał o przyjaźni, ale ja go nie wyłapałem (no, może coś w stylu: Przyjaźń to skomplikowana rzecz).

List polecający


Nie rozumiem po co właściwie zabójczyni list polecający. Wielokrotnie w takcie lektury podkreślone jest, że Calaena to najsprawniejsza asasynka Adarlanu, nie może więc opuścić swojego dawnego mistrza i żyć na własną rękę? Przecież osoba z jej zdolnościami na pewno znalazłaby zatrudnienie (to znaczy, tak mi się wydaje, w tej książce Celaena nie posługuje się jakimiś nadzwyczajnymi umiejętnościami, ot, zwykła dziewczyna mogąca unieść miecz i kupująca na targu buty).

Cena...


Te 130 stron zachęciło mnie do sięgnięcia po kolejne książki autorki. Jeżeli będą w takich korzystnych promocjach lub je od kogoś pożyczę, nie wydałbym dwudziestu złotych za nieco ponad sto stron tekstu. W takich przypadkach uważam że wydawca przesadza, przecież można by wydać wszystkie cztery opowieści w jednej książce. Ale wtedy hajs by się nie zgadzał...

Ocena książki: 8/10
Czy warto? Nie za taką cenę.

niedziela, 6 marca 2016

Recenzja #16 Wielki Mistrz


Trzeci, finałowy tom Trylogii Czarnego Maga. Zamykający wiele wątków, jednak nie udzielający odpowiedzi na wszystkie pytania.

Tytuł: Wielki Mistrz
Autor: Trudi Canavan
Przekład: Agnieszka Fulińska
Wydawnictwo: Galeria książki

Tajemnice Wielkiego Mistrza


Podopieczna Wielkiego Mistrza, wywodząca się ze slumsów Sonea, kontynuuje swoją edukację w Gildii Magów. Po finale Nowicjuszki pozostali studenci już jej nie dokuczają, a nawet próbują się z nią zaprzyjaźnić. Sonea jednak przytłoczona jest ilością nauki, oraz ciężarem wiedzy, jaką posiada o sekretach Wielkiego Mistrza Akkarina. Ten stara się jej wytłumaczyć, dlaczego posługuje się zakazaną formą magii. Daje jej do przeczytania stare księgi i zabiera ją do miasta aby pokazać jej toczącą się w ciemnych uliczkach wojnę. Sonea musi zdecydować, czy zaufać Akkarinowi, czy też pozostać wierną Gildii.

Bezbarwni bohaterowie


Od początku można stwierdzić kto jest postacią dobrą, a kto złą. Główny czarny charakter jest tak nijako przedstawiony że właściwie nie wiemy co nim kieruje (niby jest wątek brata ale jest mnie on nie przekonuje). Nie wiem też czemu potrzebował zbierać sojuszników, samemu pewnie sam by sobie poradził gdyby to odpowiednio rozplanował. Brakowało też poważniejszych scen z królem. Pojawia się kilka razy ale nie sposób odgadnąć co nim kieruje. Jest bezbarwny, jako najważniejszy człowiek w państwie powinien być nieco mądrzejszy, nie wyrzucać od razu być może jedynego człowieka który może uratować Kyralię.

Tak blisko, a jednak tak daleko


Zastanawiający jest dla mnie wątek odseparowania Sachaki i Kyralii. Dwa kraje, sąsiadujące ze sobą właściwie od zawsze, rozdzielone „tylko” sporą pustynią i niewiele o sobie wiedzące. Jak pokazuje książka, wysłanie tam kyraliańskiego szpiega to kwestia podjęcia jednej decyzji, głupotą jest przez setki lat nie znać potencjału militarnego sąsiedniego kraju.

Kolejne nielogiczności


Pod względem logicznym rozczarowuje zakończenie. Protagoniści mają dostęp do znacznego źródła mocy, ale postanawiają z niego skorzystać tylko gdy sytuacja będzie beznadziejna. Autorka nie tłumaczy takiego zachowania bohaterów, nie ma nawet jednego zdania dlaczego nie chcą zapewnić sobie pewnej wygranej. Oczywiście buduje to pewne napięcie w kulminacyjnym momencie, a także pozwala na wprowadzenie nieco odważnego jak na taki typ literatury rozwiązania. Niestety kosztem logicznego zakończenia. Irytował mnie także wątek Savary. Nie poznajemy odpowiedzi na pytania kim właściwie jest, dla kogo pracuje. Przewijając się przez strony książki, nic nie wnosi do fabuły. Nie potrafię pozbyć się wrażenia że jest obecna tylko po to, żeby jakoś wytłumaczyć niektóre wątki Trylogii Zdrajcy, kolejnego cyklu Trudi Canavan, usytuowanego chronologicznie po Trylogii Czarnego Maga.

Przyzwoite


Ostatni tom jest na pewno najlepszą częścią trylogii, nareszcie zaczyna się dziać coś poważnego. Mimo wad jest to ciekawa opowieść, posiadająca trochę zmarnowanego potencjału. Podwaliny świata stworzonego przez Trudi Canavan są solidne, zawodzi warsztat autorki. Być może wraz z kolejnymi tekstami będzie lepiej.

Ocena książki: 5/6

niedziela, 28 lutego 2016

Recenzja #15 Nowicjuszka


Drugi tom Trylogii Czarnego Maga, opowiadający o losach dziewczyny ze slumsów pobierającej naukę w Gildii Magów.

Tytuł: Nowicjuszka
Autor: Trudi Canavan
Przekład: Agnieszka Fulińska
Wydawnictwo: Galeria książki

Nauka i podróże


Tytułowa nowicjuszka, Sonea, rozpoczyna swoją naukę na Uniwersytecie, jedynym miejscu w Krainach Sprzymierzonych kształcącym magów. Jako przedstawicielka niższej klasy społecznej niż reszta uczniów, narażona jest na wiele nieprzyjemności. Pod opieką swojego mentora, Rothena, stawia czoło obojętności nauczycieli i jawnej wrogości pozostałych nowicjuszy działających pod przywództwem Regina. Edukacja Sonei to jednak nie jedyny wątek obecny w tej książce. Dannyl, przyjaciel Rothena, zostaje mianowany na ambasadora gildii w Elyne i rozpoczyna swoją podróż po Sprzymierzonych Krainach w poszukiwaniu starożytnej magii. W międzyczasie Wielki Mistrz Gildii Magów zaskakuje wszystkich swoją decyzją: postanawia zostać mentorem Sonei. Jakie są powody jego zachowania? Czy opieka najpotężniejszego człowieka na Uniwersytecie pomoże dziewczynie ze slumsów w kontaktach z innymi nowicjuszami?

Przeżyjmy to jeszcze raz


Jako że jest to już drugi tom trylogii, spodziewałem się że akcja od razu ruszy z miejsca. Niestety Trudi Canavan mnie rozczarowała, dodając kilka stron streszczających najważniejsze wątki Gildii Magów. Może nie byłoby to dla mnie tak drażliwe gdybym przeczytał te książki w dużym odstępie czasu, ja jednak połknąłem je jedna po drugiej i te parę stron było, w moim odczuciu, zbędne.

Dziewczyna kontra reszta nowicjuszy


Podczas gdy sytuacje dręczenia Sonei przez innych nowicjuszy są świetnie napisane, irytowało mnie zachowanie głównej bohaterki. Podczas gdy wrodzy jej uczniowie wtargnęli do jej pokoju w Domu Nowicjuszy, wezwała mentalnie na pomoc innego maga. W innych przypadkach ataków na terenie Uniwersytetu pozwala sobą pomiatać, nie informując nikogo o swoich problemach i nie dając magom żadnych dowodów, dzięki którym mogliby oni ukarać krnąbrnych nowicjuszy. Z jednej strony za takim zachowaniem przemawia fakt, że z powodu poznania tajemnicy Wielkiego Mistrza, nie może pozwolić na sprawdzenie swojej prawdomówności przez czytanie w myślach żadnemu magowi, oprócz administratora Lorlena. Nie mogłaby więc zwrócić się do niego o pomoc?

Co jest złego w czarnej magii?


Niezrozumiała jest dla mnie nagła zmiana stosunku administratora do Wielkiego Mistrza. Przez wiele lat byli przyjaciółmi, a Lorlen po uzyskaniu informacji że jego towarzysz praktykuje czarną magię, całkowicie zmienia do niego stosunek. Skoro zna go od tylu lat powinien mu bardziej ufać. Wbrew logice administrator biernie czeka przez kilka miesięcy na rozwój wypadków zamiast rozmówić się ze starszyzną Gildii i skonfrontować z Wielkim Mistrzem. Nie ma też informacji dlaczego ta czarna magia jest taka zła, skoro każdy mag ze swoją mocą mógłby bez trudu zabić człowieka. Autorka wielokrotnie podkreśla że magia ma niszczycielki charakter. Zresztą, na początku pierwszego tomu magowie zabijają bezbronnego chłopaka. Niechcący, ale jednak.

Kilka wad, ale co z tego?


Większość tej recenzji to wady tej książki, mimo to uważam ją za interesującą lekturę, być może nie wybitną, ale trzymającą wysoki poziom. Pomimo braku logiki w niektórych miejscach, można miło spędzić przy niej kilka godzin.

Ocena książki: 4,5/6

czwartek, 18 lutego 2016

Recenzja #14 Gildia Magów

W kolejności chronologicznej druga już książka opowiadająca o losach Kyralii, jeżeli chodzi o kolejności wydania- pierwsza.


Tytuł: Gildai Magów
Autor: Trudi Canavan
Przekład: Agnieszka Fulińska
Wydawnictwo: Galeria książki

Dziewczyna ze slumsów


Imardin jest stolicą Kyralii, w jego obrębie swoją siedzibę mają król oraz, co ważniejsze, Gildia Magów. Jest to dość zamknięta instytucja, wstęp w szeregi magów mają wyłącznie wysoko urodzeni, posiadający ukryty talent magiczny. Taki od lat ustalony porządek burzy dziewczynka ze slumsów, Sonea. Podczas dorocznej czystki, wydarzenia podczas którego magowie na rozkaz króla wyrzucają najbiedniejszych mieszkańców Imardinu poza obręb murów miejskich, uwalnia się jej moc. Magowie, nieprzyzwyczajeni do takiego rodzaju sytuacji, podczas próby uchwycenia dziewczyny, nieopatrznie zabijają niewinnego chłopaka. Sonei udaje się uciec, dzięki pomocy przyjaciół skutecznie ukrywa się przed magami. Rozpoczyna się wyścig z czasem, bowiem magowie muszą odnaleźć dziewczynę, zanim straci kontrolę nad swoją mocą i zniszczy miasto.

Miasto a Gildia


Mamy tu młodą dziewczynę z niższych warstw społecznych, która odkrywa w sobie moc niedostępną zwykłym ludziom. Mamy tu także starszego maga, o dobrym sercu, który postanawia stać się mentorem dla naszej bohaterki. I w końcu mamy złego maga, który nie może zdzierżyć że gildia mogłaby przyjąć w swoje szeregi kogoś takiego jak Sonea i postanawia zdyskredytować ją w oczach starszyzny i pozostałych magów. Może brzmi to nieco sztampowo, ale autorka dobrze napisała tę książkę i w ciekawy sposób przedstawiła te postacie. Opis Gildii pozwala wczuć się w to miejsce, panuje tam atmosfera wiedzy i mocy. Nieco gorzej ma się sprawa z miastem. Podczas nielicznych wędrówek Sonei po ulicach, czy to slumsów czy wewnątrz murów, miasto nie jest żywe. Stolica kraju powinna być zatłoczona i przynajmniej trochę wielokulturowa, tu tego nie czuć. W dodatku, dzięki mapom dołączonym na początku książki, zobaczyć możemy że mamy do czynienia z miastem na planie koła. Kojarzy mi się to bardzo z Cesarskim Miastem z serii gier The Elder Scrolls.

Król a Gildia


Nie bardzo rozumiem jaką rolę pełni Gildia w Kyralii. Mamy tu jedynie przykład czystki, a także w pewnej rozmowie wspomniane jest, że oczyszczają przystań i leczą chorych (za odpowiednią cenę, oczywiście). Magowie-wojownicy nie mają z kim walczyć, bowiem Kyralia nie posiada zewnętrznych wrogów. Jako że magowie prawdopodobnie na siebie nie zarabiają, to jaki jest sens utrzymywać taką zgraję ludzi? Czyżby król bał się buntu i detronizacji, skoro pakuje pieniądze Kyralii w, szacunkowo, ponad setkę magów i uczniów? Trudi Canavan niestety tego nie sprecyzowała, nie skupiła się także na konfliktach klasowych, tylko powierzchownie je opisując. Na kartach książki możemy spotkać takie zwierzęta jak fareny, mulloki, rassooki. Wszystko byłoby w porządku, w powieściach fantasy można przecież spotkać nowe gatunki zwierząt, gdyby nie fakt, że opis tych stworów to opis naszych swojskich pająków, sów, kur. Po co nadawać inne nazwy znanym stworzeniom?

Przeczytać w odpowiednim momencie


Po raz pierwszy przeczytałem to przed książkami Terrego Pratchetta, przed większością książek Stephena Kinga, przed Pieśnią Lodu i Ognia. Wtedy Gildia Magów zrobiła na mnie duże wrażenie, mam też do niej z tego powodu pewien sentyment. Gdybym zabrał się za to po lekturze wymienionych przeze mnie dzieł, prawdopodobnie nie spodobała by mi się za bardzo. Polecam tę książkę ludziom, którzy zaczynają swoją przygodę z fantasy, lub którzy szukają nowego fantastycznego świata.


Ocena książki: 4,5/6

Follow my blog with Bloglovin

niedziela, 24 stycznia 2016

Recenzja #13 Uczennica maga


Tytuł: Uczennica maga
Autor: Trudi Canavan
Przekład: Agnieszka Fulińska
Wydawnictwo: Galeria książki

Dobrze się czyta


Istnieją autorzy, których książki po prostu dobrze się czyta. Nie ma znaczenia fabuła, choćby była wtórna, nie ma także znaczenia czy mamy do czynienia z jednym, przemaglowanym na wiele sposobów światem. Trudi Canavan jest taką właśnie autorką, lubię czytać jej książki, chociaż prawie zawsze schemat jest ten sam. Ma na swoim koncie już cztery trylogie, zbiór opowiadań, a nawet jedną samodzielną powieść, na której się teraz skupimy.

Odkryty talent


Tessia jest córką uzdrowiciela, pracującego w jednym z samodzielnych majątków Kyralii, od dziecka pomaga mu w jego pracy i poznaje tajniki tego zawodu. Przestaje się to podobać jej matce, która chciałaby, aby Tessia wyszła za mąż i ustatkowała się. Jednak plany rodziców względem ich dziecka niweczy niecodzienne wydarzenie- Tessia samodzielnie odblokowuje swoją magiczną moc, więc zgodnie z prawem miejscowy mag, Mistrz Dakon, zobowiązuje się uczyć córkę uzdrowiciela magii. Jako samorodna magiczka wkracza do świata elit, odnajdując swoje miejsce wśród ludzi rządzących jej krajem. Lecz czas w jakim przyszło Tessii odkryć swoją moc nie jest taki spokojny jakby się wydawało, niektórzy magowie obawiają się wojny z pobliskim krajem, który kiedyś panował nad Kyralią. I wojna ta jest bliżej niż ktokolwiek może przypuszczać.

Język i bohaterowie


Książka ta jest napisana przystępnym językiem, który nie jest ani za bardzo ugrzeczniony, ani na siłę utrudniony. Bohaterowie są dobrze przedstawieni, może trochę nie pasuje mi fakt, iż Tessia bardzo szybko przyzwyczaja się do nowego trybu życia, mimo wielu dość tragicznych wydarzeń pozostaje obojętna na rozgrywające się wokół niej wydarzenia, jedynie kontynuuje swoją pasję uzdrowicielską i stara się leczyć każdego potrzebującego pomocy. Z coraz to lepszym skutkiem, trzeba przyznać. Ciekawie też prezentuje się przemiana Narvelana, jednego z magów. Lecz według mnie autorka poświęciła mu zbyt mało miejsca. Kilka zdań w odpowiednich miejscach książki być może lepiej wyjaśniłoby jego decyzje.

Dodajmy jeszcze gejów


Oprócz wątków Tessii obecny jest też jeszcze jeden wątek, o wiele krótszy i według mnie mniej interesujący. Autorka prawdopodobnie wprowadziła go, aby w jakiś sposób wyjaśnić obecność Zdrajców w innych książkach osadzonych w tym samym świecie. Jest to według mnie całkowicie zbędny wątek, nie wprowadzający wiele do głównej linii fabularnej. Razi mnie też obecność homoseksualistów, jako dosyć podkreślonego czynnika w tym wątku.

800 stron przyjemnej literatury


Uczennica maga reklamowana jest jako prequel Trylogii Czarnego Maga, ale nie ma znaczenia w jakiej kolejności przeczyta się te książki. Nie można napisać o tej książce że jest lekka, 800 stron robi swoje, ale przyjemnie się ją czyta, przygody głównej bohaterki wciągają, nie ma wielu zastojów fabularnych.

Ocena książki: 4,5/6

czwartek, 14 stycznia 2016

Recenzja #12 Druga podróż maga


Tytuł: Druga podróż maga
Autor: "Ian R. MacLeod
Przekład: Jakub Małecki
Nowa Fantastyka 7/2011

Opowiadanie po raz pierwszy


Jako że trochę ponad tydzień temu miały miejsce obchody święta Trzech Króli, obiekt mojej recenzji jest właśnie z tym po części związany. Po raz pierwszy postanowiłem napisać co myślę o krótszej formie literackiej, jaką jest opowiadanie. I to opowiadanie, którego autor podejmuje dosyć niezwykły temat.

Obrazy wojny


Samotny pielgrzym, Baltazar, przemierza tę samą drogę, którą przed trzydziestu laty podróżował wraz ze swoimi dwoma towarzyszami, Melchiorem i Kacprem. Jednak krajobrazy, które widzi, znacznie różnią się od jego wspomnień. Mija pobojowiska i stosy trupów, porzucone pola i zwierzęta gospodarskie, świat zniszczony wojną. Rzymskie Imperium walczy z Jezusem Chrystusem, dowodzącym armiami aniołów i wiodącym wiernych mu ludzi ku zwycięstwu.

What if?


Jest to historia typu „what if”, ukazująca co mogłoby się stać gdyby Jezus uległ kuszeniom szatana i rzucił się z dachu świątyni na pewną śmierć. MacLeod stworzył przekonujący świat, w którym aniołowie, ramię w ramię z ludźmi, budują nowe królestwo i zwalczają wrogów Chrystusa. Jak na osiem stron tekstu, historia jest tu zwięźle przedstawiona i fabularnie nie ma żadnych zastojów czy niewyjaśnionych przeskoków czasowych.


Ocena opowiadania: 5/6